11.marca.2010 pojedź po rajtach (0)
15/120
Przeprowadzka fotologa!
www.lowephoto.ownlog.com
10.marca.2010 pojedź po rajtach (1)
15/120
Oto jak mozna wykonac jedno z podstawowych zadan, jakie nalezy wykonac po przyjezdzie do akademika. Zaraz przy wejsciu do budynku znajduje sie gablota. Kazdy musi umiescic w niej plakiete ze swoim zdjeciem, imieniem, numerem pokoju, kierunkiem i rokiem studiow. Tak tez zrobil Robert. Wybaczcie jakosc zdjec
Step #1

Step #2

Step #3


Pozdrowiania dla naszych dziewczyn - Asi i Marty! Trzymajcie sie cieplo!
10.marca.2010 pojedź po rajtach (4)
Juz nadrabiam zaleglosci. Troche sie przeziebilem, pogoda sie pogorszyla, jakos te 3 dni zlaly sie w jedna kupe
14/120
Kawa na 20 pietrze, a widoki na okolice z 15go


Mam goraca nadzieje, ze niedlugo zrobimy tutaj BBQ. Jak stopnieje snieg, przestanie padac, bedzie cieplo, jak uda nam sie kupic grill i znalezc mieso. Po wizytach w kilku sklepach zauwazylem, ze kielbaski sa u nich tak popularne i dostepne jak u nas osmiornice i meduzy


13/120
Dzien wczesniej padal deszcz, potem deszcz ze sniegiem, potem mini kuleczki gradowe. Do kompletu brakowalo juz tylko jednego. Wieczorem zasypalo wszystko

12/120
Pogoda osiagnela dno. Mit 20*C, w ktorym zylismy zostal szybko wyjasniony po wyladowaniu w Kraju Ryzu. Od tamtego momentu jest tylko gorzej, zimniej, smutniej. Kartoniki z mlekiem sa naszym sniadaniem. Po wejsciu na stolowke okazalo sie, ze jest tam tylko ryz i kimczi - por i rzodkiew polane czili jak dla mnie. Jak kucharki zobaczyly, ze odkladamy tace to wtedy daly nam po kartoniku mleka!!!!!
07.marca.2010 pojedź po rajtach (1)
11/120
Jako GPC (German Polish Connection) + Davor poszlismy zobaczyc jak wyglada Daegu za dnia. Miasto podobno uchodzi za jedno z najbardziej konserwatynych w Korei, ma 2,5 mln mieszkancow i amerykanska baze wojskowa. Otoczone jest przed gory z kazdej strony. Bedzie wygladac epicko jak tylko zacznie swiecic slonce. Niestety prognozy nie wskazuja ze to bedzie jako niedlugo, co wiecej temperatury moga byc ujemne w nocy pod koniec tygodnia. Miasto wyglada tak


Do nas na lewo

Ludzie w Daegu

Dziwnie sie czuje przechodza obok ludzi w maskach. Albo nie chca sie zarazicod innych, albo sami nie chca ich zarazic, albo jak twierdzi nasz czlowiek Adam, u niektorych jest to czesc stylowy




Nawolywacze do sklepow



Teraz przyjezdni. Hendrik, moj niedoszly roommate. Bardzo spoko kolezka


Andrzej

Od lewej: Davor (Slowenia), Hendrik (Germania), Markus (Germania), Gavin (Germania), Robert i Jasiu


I autoportret. Co ciekawe, ta oto dziewczyna sama stanela tak, zeby sie zmiescic w kadrze i przypozowala zauwazylem jej poczatkowo
06.marca.2010 pojedź po rajtach (1)
10/120
Dzis zdjeciem dnia jest stylowka Roberta. Doskonale polaczenie - polska prowincja i stolica
05.marca.2010 pojedź po rajtach (2)
9/120
Nasz plan zajec ksztalci sie nastepujaco. Mam nadzieje, ze caly zostanie zaakceptowany przez wuzet, bo planowalismy i zglosilismy zupelnie inne przedmioty. Niestety nie bylo nam dane dotrzec dzis na jakiekolwiek zajecia. Bylismy w szpitalu na przeswietleniu i pobraniu krwi, zeby wyrobic karte uchodzca. Bylem pierwszy do zdjecia - automat do przeswietlen musial sie duzo wysunac do gory ;)

EDIT: czuje sie oszukany. Mialo byc jak w Hiszpanii, a tu chyba pora deszczowa wypada
Robert: to juz lepsza pogoda jest w Ulan-Bator. Ciekawe czym rozni sie Light Rain od Light Rain Shower. Z reszta to i tak bez znaczenia, bo we wtorek jest Heavy Rain
05.marca.2010 pojedź po rajtach (2)
8/120
Czwartek byl dzien zapisow na zajecia, poznawania School of Commerce, gdzie bedziemy uczeszcac. Bylismy tam razem z naszymi buddy, ktorzy pomogli nam zapisac sie na zajecia przez USOS. Potem ugoscil nas.. powiedzmy taki ichszy dziekan Nowak. Jego biuro zrobilo na nas spore wrazenie - olbrzymie biurko i glebokie fotele. Cala ekipa na zdjeciu to Polacy. Musialem je troche rozjasnic, dlatego tak tanio wyglada
05.marca.2010 pojedź po rajtach (0)
7/120
Minal pierwszy tydzien w Korei. Ogarnelismy sie juz z podstawowymi sprawami. Mieszkanie - zaminilismy sie z Chinolami. Jedzenie - znalezlismy tanie hamburgery z jajkiem. W posilkach szukamy miesa. Zupe mozna wlac do ryzu i prawie jak w Polsce. Szkola - przedmioty zostaty wybrane w czwartek, niestety na razie bez baseballu, moze w drugiej turze sie zapisze. Sklep - pelna egzotyka w markecie: osmiornice, kraby, wszystko z ryzu, czipsy z cebuli. Zdjecie od Roberta z telefonu
02.marca.2010 pojedź po rajtach (3)
6/120
Dzis byl orientation walk - gadane o zasadach, platnosciach, przedmiotach i przechadzka po kampusie. Kampus jest wielkosci Sadyby, kursuja tam bezplatnie 3 linie autobusowe. Skumalismy sie z ekipa 3 Niemcow, jak jestesmy razem to nie potrafimy przestac sie smiac. Czarny Gavin i wysoki Henrik rozwalili wiele piosenek Limp Bizkit w karaoke - kopara mi opadla przy Rollin'

Pole ryzowe w obrebie granic kampusu. Jemy ryz 3 razy dziennie, nawet na snaidanie zamiast chleba. Juz mnie wkurwia ten ryz bo samkuje jak kleik


Laska z ekipy, ktora nas oprowadzala. Smieszne jest to, ze nadaja sobie sami imiona, przewaznie amerykanskie. Moj ziomek MinSeog kaze sie nazywac Adam

Ludzie ustawiajacy sie w kolejce. Smieszny widok jak 20 osob stoi w jednym rzedzie

Gnarls Barkley, wedlug innych Shaun Kingston. Gabin z Niemiec, mistrz karaoke jak dla mnie

Aleks z naszej polskiej ekipy

Druga strona ulicy przed glowna brama uniwerku

Kampus. Latwo zauwazyc granice, charakterystyczne budynki jak w amerykanskim hajskulu






Tam gdzie te 2 wysokie budynki w oddali to kampus z samymi akademikami

W koleczku nasz akademik
01.marca.2010 pojedź po rajtach (5)
5/120
Teraz nie tylko slawny azjatycki full-automatic sedes zostal odkryty, ale tez azjatycke karaoke. Po zniebyt miesnej kolacji udalismy sie na udka kurczaka z grilla. Nastepnym punktem bylo karaoke z 3 typami z Niemiec - sala wynajeta na godzine, 2 mikrofony, 2 tamburyny, wieczor pelen przebojow. Na pewno tam jeszcze wrocimy, ale musimy sie nauczyc tekstow Miska Jacksona, zeby nie zamulac z U2


oraz panorama Gyeongsanu przy kampusowym jeziorze